Słodko-gorzka Holandia

Grozette

W Creyf’s dostałam do podpisu umowę o pracę. Praca była Grozette, firmie która zajmowała się „przerabianiem” i pakowaniem różnego rodzaju sera. Zaproponowali całkiem dobre warunki – praca od 6.00 do 14.00 lub od 14.00 do 22.00. Stawka godzinowa wprawdzie minimalna, ale za to wszystkie dodatki godzinowe no i wolne weekendy. czytaj dalej

Sortownia, Creyf's i Citroen

Teściowa wyjechała a ja doszłam do wniosku, że trzeba poszukać jakiejś pracy. Takiej w miarę „normalnej”. Sprzątań miałam już serdecznie dosyć i tego nie mogło zmienić nawet to, że rodziny były zadowolone z mojej pracy, ja się z nimi dogadywałam, czasem dostawałam od nich dodatkowe zlecenia… Sprzątanie nigdy nie było moim hobby i już mi się „przejadło”. czytaj dalej

Wizyta teściowej...

Jeszcze zanim pojechaliśmy na urlop okazało się, że kończy się moja praca w DHL. Nie kończyła mi się umowa o pracę, ani oni mnie nie zwolnili. Firma DHL przechodziła reorganizację i rezygnowała z drobnych przesyłek listowych oraz z czasopism. Teraz mieli zajmować się tylko i wyłącznie paczkami. Listy oraz prenumerowane czasopisma zostały rozdzielone pomiędzy dwie pozostałe firmy czytaj dalej

komentarze: 1

Kolejny wyjazd do Polski

Kto czytał dokładnie moje poprzednie posty, ten wie że mieliśmy problemy z naszym czerwonym Fordem Focusem i zapadła decyzja o kupnie innego. Zanim jednak zmieniliśmy samochód to w kwietniu mieliśmy planach wyjazd do Polski na komunię. To znaczy mój mąż miał, bo ja nie chciałam jechać. Ale mój małżonek jak zawsze był uparty. czytaj dalej

komentarze: 1

Kolejne zmiany

Jak widać z poprzednich postów rok 2011 nie zaczął się różowo. Można się było jednak tego spodziewać, bo przecież jak się wali to na całego i zmiana daty tego nie powstrzyma… czytaj dalej

komentarze: 1

Samochodowe problemy – pali się!!

W moim aucie od jakiegoś czasu pojawiły się problemy ze światłami mijania. Raz świeciło jedno, a raz oba. Do tego sąsiad zza ściany zwrócił mi kiedyś uwagę, że nie zapala mi się światło nad tablicą rejestracyjną i że za to grozi mandat… czytaj dalej

Samochodowe problemy - stłuczka

I znowu bardo dawno nic tutaj nie publikowałam. Jednak nie z braku tematów, ale z braku czasu. Praca, dom, dzieci, problemy nie sprzyjają systematycznemu prowadzeniu bloga, szczególnie gdy jest to blog wspomnieniowy. Holandia nadal jest słodko-gorzka, dużo się dzieje, czasem za dużo… Czasem trudno znaleźć czas, by się zastanowić jak opisać nasze przeżycia... czytaj dalej

Mandaty, Boże Narodzenie i Sylwester AD 2010

Nie było mnie ty dawno więc dla przypomnienia wkleję odnośnik. W TYM poście pisałam jak to niemal z dnia na dzień zostałam pozbawiona zasiłku chorobowego. Aż do tego momentu radziliśmy sobie nieźle. czytaj dalej

komentarze: 2

I tak sobie chodzę/jeżdżę po różnych rejonach...

Plan dnia zdecydowanie mi się unormował, a nawet wypełnił do granic. Każdego ranka zawoziłam dzieci do szkoły – córkę do Kalsbeek, a syna do Achtsprong. Dokładnie w takiej kolejności, bo córka nie mogła się spóźniać. Za każde spóźnienie były odpowiednie sankcje, czyli najczęściej zostawanie po zajęciach. Poza tym w końcu to była pierwsza klasa w nowej szkole, więc nie wypadało się spóźniać czytaj dalej

komentarze: 8

Sandd

Pod koniec września, gdy sprzątałam dom Sandry znalazłam u niej ulotkę. Była to oferta pracy jako postbezorger, czyli po naszemu listonosz. Firma, która szukała pracowników nazywała się Sandd. Szczerze powiedziawszy pierwszy raz o niej słyszałam… czytaj dalej

komentarze: 2